SESJA BLIŹNIAKÓW

SESJA BLIŹNIAKÓW - SESJA RODZINNA

Sesja bliźniaków, tak naprawdę zaczęła się trochę wcześniej. Zanim poznałem naszych maluszków, mianowicie na zaślubinach Małgosi i Michała. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mimo fotografowania jednej z najważniejszych chwil mojej pary, będzie to początek naszej wspólnej przygody. W tym wpisie - sesja bliźniaków, nie pokażę Wam tylko maluszków, ale również np. sesję ślubną, albo dlaczego sesja rodzinna - jest tzw. must have. Czy też, postaram się wyjaśnić jak ważny jest fotograf rodzinny i to nie może być byle kto. Nie mówię tu o sobie jako o kimś wyjątkowym, tylko staram się wracać do korzeni. W sumie, takim fotografem może być każdy, ale czy jest?

SESJA RODZINNA

Sesja rodzinna, no właśnie kto z Was już miał taką sesję? Przypomnijcie sobie Wasze zdjęcia z dzieciństwa, zazwyczaj nie ma tam jednej z istotnych dla Was osób, np taty, ponieważ to on stoi z drugiej strony obiektywu. Postarajcie się spojrzeć na ten reportaż w szerszym zakresie, czyli jak istotne jest pokazanie charakteru rodziny "W". Czy też uwiecznienie rytuałów takich jak przewijanie, karmienie, albo przygotowanie się do wyjścia na spacer. Tym bardziej jak dawka jest podwójna, Mikołaj i Filip z niezliczoną ilością energii i pomysłów - jest to wyzwanie dla super rodziców.

OD FOTOGRAFA ŚLUBNEGO DO RODZINNEGO

Zanim pokażę Wam jak wygląda sesja bliźniaków, wróćmy do kilku ujęć ze ślubu Małgosi i Michała - taka mała zajawka. Jak zauważycie, kolorystyka trochę odstaje od aktualnej, ponieważ ten reportaż miał miejsce w sierpniu 2014r. - prawie 6 lat wstecz! Dla fotografa i jego rozwoju to baaaardzo duży okres czasowy. Zmieniają się trendy, jak i możliwości techniczne sprzętu, już nie wspomnę o doświadczeniu, lub wytrenowanym "oku". Dopiero ułożenie wizualnej historii z reportażu fotograficznego przynosi rezultat do którego dążę. Czyli w kilku ujęciach opisać Waszą miłość, złapać ulotne chwile, ponieważ to zdjęcia mają pobudzać wspomnienia.

JAKI FOTOGRAF NA ŚLUB ?

Wybór fotografa na ślub jest bardzo ważny, ponieważ może zaowocować może, że zostanie Waszym fotografem rodzinnym, albo już nim jest. Tak naprawdę to w każdej chwili, możecie znaleźć fotografa na sesję rodzinną, ale czy będzie to ten? Tego dowiecie się dopiero jak otrzymacie gotowy reportaż fotograficzny. Po kilkunastu latach fotografowania doszedłem do jednej bardzo ważnej kwestii. Staram się podnieść poprzeczkę tak wysoko, aby każda kolejna ułożona historia ze zdjęć była ponadczasowa. Załóżmy, że za 10 lat chwytasz album w dłonie i przypominasz sobie sytuacje, jakie uczucia towarzyszyły Tobie w danej chwili. To chyba recepta dobrej fotografii - zgadzacie się ze mną?

SESJA ŚLUBNA

Uważam, że w tym przypadku pominę reportaż z wesela, a od razu przejdę do sesji ślubnej. Dlaczego jeszcze chcę Wam tyle pokazać...zanim ujrzycie sedno owego tematu. Sesja bliźniaków, to coś więcej jak wciskanie spustu migawki, na tym etapie, jest to tak jakby zabawa w psychologa. Aby dobrze ująć, dzieciaki mojej pary, staram się poznać rodziców i następnie szukam odbicia w ich pociechach. Małgosię i Michała, można nazwa crazy-couple, co mam nadzieję, że zauważyliście już na powyższych zdjęciach. Według mnie, w pełni przekłada się to na charakter bobasków, ale dostrzegłem to dopiero, kiedy odbyła się druga sesja bliźniaków. Póki co zapraszam na kilka ujęć z sesji ślubnej.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 6 msc.

Pierwsza sesja bliźniaków odbyła się, kiedy nasze maluszki miały po 6msc. - ponad 4 lata od zaślubin Małgosi i Michała. Po tak długim czasie nie widzenia się z moją parą, spodziewałem się jednego - będzie wesoło. I tak też było. Sesja rodzinna zaczęła się już na samym starcie. W chwili przekroczenia progu mieszkania, od razu zauważyłem dwoje rodziców trzymających swoje pociechy. Małgosia, swym delikatnym głosem wybudzała Filipa ze snu, natomiast - "Mikołaj już od kilkunastu minut wariował ze swoim tatą" - te słowa wypowiedział Michał, po czym nabrał oddech na kolejne podboje z synem. Stwierdziłem, że to zdjęcie będzie początkiem tej sesji rodzinnej - chwyciłem aparat i zacząłem wtapiać się w tłum ;)

SESJA W DOMU

W tym reportażu nie pokażę Wam, że wszystkie fanty, takie jak buty, zabawki, czy też butelki do karmienia są podwójnie. Pojedynczą rzeczą, którą zauważyłem jest jedynie wózek i huśtawka na dwoje bobasów. We wpisie sesja bliźniaków, zobaczycie z czym tak naprawdę zmagają się rodzice, że czasami dodatkowa para rąk to i tak za mało. Jak bardzo jest widoczna różnica charakterów nawet przy już 6msc życia. Jeśli znajdziecie jakieś spostrzeżenia podzielcie się opinią w komentarzu, z chęcią spojrzę jak wygląda sesja rodzinna przez Wasz pryzmat.

...wystarczy fotografowania, nasze chłopaki zrobiły się śpiące, już nie wspomnę o walecznych rodzicach. Ja również muszę naładować akumulatorki na kolejną przygodę tytułem sesja bliźniaków.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 18 msc.

Od ostatniego widzenia się z rodziną "W" minął już rok. Jest to nasza już druga sesja rodzinna. Mikołaj i Filip mają już po 18msc. Jeden z nich uwielbia się przytulać, drugiemu natomiast nie straszne są wspinaczki - ciekawe czy odróżnicie ich? Mimo zmagań, które towarzyszą rodzicom, udowadniają mi że jest to najlepszy "etat" świata!...aż nie mogę doczekać się swoich pociech.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 18 msc. - SPACER PO DESZCZU

Jest to druga część sesji bliźniaków, kiedy mają 18msc, od razu po wygłupach w domu wyszliśmy na spacer - trzeba nabrać oddechu. Od jakiegoś czasu, dla odmiany staram się, aby taka sesja rodzinna odbyła się w trakcie deszczu. W takiej pogodzie zdarzają się sytuacje warte sfotografowania. Idąc na spacer z dzieckiem, a tym bardziej po deszczu, niejeden rodzic wie jakie będą tego skutki. Kiedy malutkie nóżki rozpędzają się do biegania, a tu nagle przed nimi wyskoczyła kałuża, której nie można ominąć...reszty dowiecie się ze zdjęć. W tym przypadku wyszliśmy jak już przestało padać, ponieważ ubranie bliźniaków i samo wyjście wymaga czasu i sprytu. Na szczęście Małgosi i Michałowi tego nie brakuje.

FOTOGRAF RODZINNY

Jak zauważyliście jeden z chłopaków już zasnął, to znak, aby zakończyć reportaż. Mam nadzieję, że miło spędziliście czas oglądając przygody rodziny "W". Teraz pozostaje mi czekać na telefon do Małgosi i Michał. Ustaliliśmy, że co roku będę odkrywać nowe podboje naszych maluszków. Będziemy skupiać się na tym co z biegiem czasu jest najważniejsze, aby za kilka lat móc złożyć z tej opowieści świetną historię, album, a nawet i kilka. Jeśli chcecie być z nami na bieżąco, zapraszam na nasz instagram, niżej odnośnik do fotografii z sesji bliźniaków.

https://www.instagram.com/p/CADdLzDjYiF/

FOTOGRAFIA RODZINNA GDAŃSK 1

FOTOGRAFIA RODZINNA GDAŃSK

Fotografia rodzinna Gdańsk. Przed Wami krótka relacja z wizyty u pary, którą fotografowałem w przeszłości. Miałem okazję wykonać dla nich reportaż ślubny, a teraz umawiamy się na sesję rodzinną. Taka kolej rzeczy, w mojej ocenie wychodzi poza skalę szczęścia. Kapitalnie jest znów być zapraszanym do Waszych domów. Monika i Arek to model "klienta" wymarzonego. To jest właśnie nasza misja. Zostajemy razem na lata i utrzymujemy naszą fotograficzną znajomość. Bo znajomości trzeba przecież pielęgnować.

SESJA RODZINNA LIFESTYLE

Ci którzy nas śledzą i znają nasze prace, wiedzą dobrze, że nie fotografujemy dzieci w koszyczkach, na tłach w tulipany itd. Może jest to słodkie, ale to nie my, póki co, oby jak najdłużej ;). Robimy szeroko rozumiany lifestyle. Pojawiamy się w Waszych mieszkaniach, domach i przez krótką chwilę uczestniczymy w Waszym codziennym życiu. To tak najprościej powiedziane. Pracujemy na luzie, bez pośpiechu, na spontanie. Wiadomo jak to z dziećmi, czasami ten lifestyle aż nas przeraża, w pozytywnym słowa znaczeniu oczywiście, ale o to właśnie chodzi. Nie zawsze musimy się uśmiechać przecież i mieć super humor. Tym razem wszyscy się śmiali cały czas, bez przerwy. Trzeba było tylko być obok i wciskać spust migawki.

SESJA RODZINNA W DOMU ?

Sesja rodzinna w domu ? No pewnie, że tak ! Nie ma lepszego pomysł na spędzenie wspólnego czasu razem. Fotografia rodzinna to piękna dziedzina, fascynujemy się nią od zawsze i zamierzamy pokazywać tych wesołych obrazków więcej niż zwykle. Sesja poza domem również ma swoje uroki, możecie zerknąć na taką TUTAJ, którą wykonałem na Open'er Festival. Od wyboru do koloru. Wy decydujecie oczywiście, mi wystarczy Wasze łóżko czy nawet pusta ściana. To ludzie budują historię. Koniec i kropka.

SESJA RODZINNA Z NIEMOWLAKIEM

Każdy z domowników jest dla nas ważny. Ten mały i duży. Ten, który robi dużo zamieszania wokół swojej osoby, jak i ten mniejszy, który leży i patrzy sobie w niebo. Sam nie jednokrotnie byłem fotografowany z moją małą rodziną i wracam do tych zdjęć z uśmiechem na twarzy. Czas ucieka jak szalony, nie zapominajmy utrwalać naszych bliskich każdego dnia. Najlepiej jak to robi ktoś inny niżeli Wy sami. Przerabiałem to, uwierzcie proszę, ustawianie aparatu na statywie nigdy nie zastąpi fotografa.

FOTOGRAFIA RODZINNA GDAŃSK

Sesje rodzinne nie potrafią się nudzić. Za każdym razem czeka mnie coś innego. To jest jak ze ślubami. Przyjaciele i znajomi dziwią mi się, że przez 15 lat fotografowania jeszcze nie mam dosyć. Odpowiadam pewnym tonem - absolutnie NIE. Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli mi na kolejne 15 lat, albo i dłużej. Mam najlepszy zawód na świecie ever.

Zapraszamy na nasz Instagram.

Bywa i tak, że czasami musimy patrzeć na zazdrość. Tak jak poniżej. Co zrobisz, taka kolej rzeczy.

https://www.instagram.com/p/B5-iv0-FgiZ/

PAŁAC WIERZBICZANY WESELE W GNIEWKOWIE 2

PAŁAC WIERZBICZANY WESELE W GNIEWKOWIE

Pałac Wierzbiczany to niepowtarzalne miejsce na ślubnej mapie Polski. Usytuowany jest on w niedalekiej odległości od Torunia i Inowrocławia. Neorenesansowy pałac otoczony pięknym parkiem angielskim wzniesiono w latach 1845-1846. To na tyle z dziejów i historii. Czas na konkrety !! Tym razem będzie z klasą. Dwa słowa przychodzą mi na myśl - szyk i elegancja. Miejsce przecież zobowiązuje.

PRZYGOTOWANIA PARY MŁODEJ - PAŁAC WIERZBICZANY

Z przygotowaniami bywa różnie, często zapraszany jestem do Waszych domów, nieraz tych rodzinnych. Nie tym razem. Powód był prosty. Obydwie strony były przyjezdne, więc siłą rzeczy na przygotowania wybrano miejsce wesela. Czas był łaskawy i pozwolił mi na spokojne fotografowanie wydarzeń. Najpierw spotkałem się z Maćkiem, a potem towarzyszyłem Kasi. Kolejność nie była przypadkowa. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Klasy i pewnej dawki sentymentu, nie tylko dla tych starszych gości, nadał zabytkowy fiat 125p, którym poruszała się para. Podobno takim samym jeździł tato Maćka.

FIRST LOOK W OGRODZIE

No i tutaj zaczyna się prawdziwa magia. Jeden z moich ulubionych momentów tego dnia. First look to chwila, kiedy możecie zobaczyć się po raz pierwszy w sukni i garniturze. To czas kiedy jesteście sam na sam, tylko we dwoje na kilka minut przed zaślubinami. Dłuższy komentarz jest po prostu zbędny. To trzeba przeżyć. Nie zastanawiałem się zbyt długo nad wyborem odpowiedniego miejsca. To drzewo było jak z bajki. Przyciągało nie tylko kompozycyjnie ale i energetycznie.

CEREMONIA ŚLUBNA W GNIEWKOWIE

Nigdy wcześniej o tym nie pisałem, ale warto organizować ślub i wesele w niedalekiej odległości od siebie, oczywiście jeśli jest taka możliwość. Argumentów jest kilka, ale dla Was powinien być tylko jeden. Otóż, nie marnujecie czasu na przejazdy z punktu A do punktu B. Warto ułatwiać sobie życie. Na szczęście, większość naszych par, myśli tak samo jak Kasia i Maciej. Podobna sytuacja natury logistycznej miała miejsce TUTAJ. Kościół św. Mikołaja i św. Konstancji w Gniewkowie oddalony od pałacu był zaledwie kilka minut drogi. Przed Wami jedna z tych mszy ślubnych, gdzie radość i pozytywna energia była odczuwalna na każdym kroku. Uśmiech nie schodził z twarzy pary młodej niemalże przez całą ceremonię. Ten ogólny entuzjazm był zaraźliwy.

NAJWAŻNIEJSZE ZDJĘCIA DNIA PODCZAS ŚLUBU

Nie dostałem "listy życzeń" od Kasi i Macieja. Zaufanie, którym mnie obdarzono było bezgraniczne. Chociaż, jeśli chcielibyście stworzyć własną listę "must have" to proszę bardzo. Może akurat wyjście z kościoła jest dla Was najważniejszym momentem całego dnia. Dajcie mi tylko o tym znać. Zawsze powtarzam, że jestem dla Was, nie dla siebie. Jeśli miałbym dać dobrą radę przyszłym nowożeńcom, to należy cieszyć się tym długo wyczekiwanym dniem i przeżywać go najmocniej jak to tylko możliwe.

WESELE W ZABYTKOWYM PAŁACU

Czy Pałac Wierzbiczany okazał się świetnym trafem na organizację wesela? Na to i inne pytania postaram się odpowiedzieć Wam poniżej. Oglądajcie dalej, bo zaraz zaczynamy wesele !

MINI SESJA W TRAKCIE WESELA

Jeśli tylko zastanawiacie się, czy warto wyskoczyć na mini sesję to warto - zdecydowanie. Nawet jeśli miałoby być to kilka minut. Dbam o to byście mieli czas tylko i wyłącznie dla siebie. Kasia z Maćkiem godzili się na wszystko i ciągle było im mało z resztą. Taka para to skarb. Światło było już naprawdę znikome więc działaliśmy błyskawicznie nie oddalając się oczywiście za daleko.

WESELE W PAŁACU WIERZBICZANY

Pora na imprezę. Zaletą kameralnych wesel, jest niewątpliwie możliwość rozmowy z każdym bliskim. W ogrodzie mieściła się strefa chill, w której można było odetchnąć czy przycupnąć z drinkiem... Nie zostało mi nic innego jak wniknąć w ludzi i opowiadać wesele na swój sposób. Zanim się obejrzałem, była pora do pakowania sprzętu i przytulańce na do widzenia. Dzień przeleciał między palcami a ja czułem się spełniony, czytaj - szczęśliwy.

SESJA NARZECZEŃSKA, CZY WARTO ?

Zapomniałem Wam dodać, że na samym początku naszej znajomości postanowiliśmy zorganizować sesję narzeczeńską. To dzięki niej udało nam się przełamać pierwsze lody i zobaczyć czy nadajemy na tych samych falach. Zobaczcie sami, czy te pełne uśmiechy nie rokują dobrze? Ok, cofnij... no może z wyjątkiem Portusia - oddanego czworonoga, który wcale nie jest taki smutny jak na jednym z poniższych klatek.

https://www.instagram.com/p/B0OBJVco7R-/
https://www.instagram.com/p/B09VBWNHQAP/

Jeśli szukasz fotografa na swój ślub to nie zwlekaj, pisz do mnie w każdej chwili TUTAJ !

Dla tych najbardziej ciekawskich również pomyślałem, poniżej mała lista.

Suknia Pani Młodej - Miłość Atelier

Lokalizacja - Pałac Wierzbiczany

Makeup - Kasia Kłos

Fotograf - inre.pl


SESJA NARZECZEŃSKA NA MAZURACH 3

SESJA NARZECZEŃSKA NA MAZURACH

Sesja narzeczeńska na mazurach. Zapytany przez Kasię i Macieja o zrealizowanie ich małego planu, przytaknąłem, zgadzając się oczywiście. Rzadko odmawiam z resztą. Oryginalny pomysł i oryginalni ludzie. Skorzystałem z zaproszenia i przyjechałem dzień wcześniej, by móc zbić pionę i wypić razem piwko. Z samego rana, jeszcze przed świtem musieliśmy oderwać się od łóżek. Oczywiście nie zabrakło chwili na herbatę na pomoście i łapania porannych promieni słonecznych. Bosko ! Mazurskie słońce nigdy mnie jeszcze nie zawiodło. Już za nim tęsknie, z chęcią wrócę tam jak najszybciej. Nawet w tej chwili !

GDZIE WYKONAĆ SESJĘ NARZECZEŃSKĄ ?

Można wykonać ją wszędzie, podobnie jak ślubną. Jestem zwolennikiem szukania "Waszych" miejsc, niżeli odwiedzania tych samych spotów. W sumie, nie pamiętam żebym odwiedził te same miejsca w ciągu sezonu czy dwóch. Róbmy rzeczy niecodzienne, róbmy rzeczy szalone, romantyczne, odjechane ale i te proste. Nie ważne jest przecież, czy zdjęcia odbędą się o wchodzie czy zachodzie, w deszczu czy w słońcu, w pogodzie czy nie w pogodzie. Oczywiście, w pewnych warunkach pogodowych pracuje się lepiej, przyjemniej, ale to Wy tworzycie historię, reszta jest tylko dodatkiem. Nie bójcie się czasami odlecieć i zrobić coś innego, jak na przykład TUTAJ.

SESJA O WSCHODZIE SŁOŃCA

Ahoj ! Krzyknąłem do Maćka i odpłynęliśmy. Na pokładzie czułem się bezpiecznie, pomimo tego, że nie pływam. Dbano o mnie jak o pasażera klasy vip. Trzeba koniecznie podkreślić, że nasz Kapitan opłynął przylądek Horn, więc rzeka Węgorzewo nie była mu straszna. Nie słuchaliśmy szant ale Queen i to nie cicho. Oj nie ! Podczas gdy załoga przejęta była rozkładaniem masztu i naciąganiem różnych sznurków, ja z Portusiem podziwialiśmy piękno przyrody. Siedzieliśmy i patrzyliśmy. Przez chwilę wydawało mi się nawet, że to mój pies. Udało nam się nawet wyszukać żeremie rodzinki bobrów. Doceniajmy piękno natury.

SESJA NARZECZEŃSKA NA ŁÓDCE

Do wesela zostało kilka miesięcy, ale to był początek naszej fotograficznej znajomości. Uwierzcie mi na słowo. Nie ma lepszego pomysłu na sprawdzenie fotografa czy też, siebie samego przed obiektywem. Sprawdzajcie, korzystajcie z tej możliwości. Na pewno okaże się dość szybko czy nadajemy na tych samych falach. I zawsze, ale to zawsze zabierajcie ze sobą swoich pupili. Dajcie tylko znać wcześniej o ich obecności, bo jestem alergikiem. Warto byłoby nafaszerować się odrobiną medykamentów ;).

SESJA NARZECZEŃSKA INSPIRACJE

Sesja narzeczeńska na mazurach okazała się świetnym pomysłem. Ta historia była pewnego rodzaju miksem. Przez pewien okres czasu było głośno przez muzykę, a chwilami doznawaliśmy uczucia melancholii i wszystko co wokół nagle ginęło. Niecodziennie w sumie. Czuję więź z tą częścią kraju i ciągnie mnie do tego miejsca obłędnie. TUTAJ możecie zerknąć na inną mazurską historię, tym razem rodzinną. Dzięki za przygodę i za wpuszczenie mnie do swoich światów Kasiu i Maćku. Trzymajmy dobry kurs kochani !!

Jeśli ciągle Wam mało naszych zdjęć, nie tylko z - sesja narzeczeńska na mazurach - to zapraszamy do śledzenia naszego profilu. Już niedługo relacja ich dnia ślubu i wesela, tym czasem mała zajawka poniżej.

https://www.instagram.com/p/B8tIteTn8Az/
https://www.instagram.com/p/B5FihJfncsP/

ślub cywilny

ŚLUB CYWILNY W RESTAURACJI GODDING W SOPOCIE

Godding i ślub cywilny idą w parze! Jest to urokliwe miejsce w Sopocie, na to aby móc złożyć przysięgę małżeńską, a później odpalić wrotki na parkiecie. Monika i Kuba właśnie tak podeszli do ślubu cywilnego w Godding, ale nie z wrotkami, tylko z wiosłami od kajaków należących do klubu SKK Marzkulc. Ponieważ jest to zwariowana para, którą połączyła pasja - o tym dowiedziałem się na sesji narzeczeńskiej. Efekt możecie zobaczyć na naszym instagramie, lub na końcu tego wpisu.

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ŚLUBU CYWILNEGO ?

Przygotowania do zaślubin kościelnych, czy też ślubu cywilnego są takie same. Mianowicie, wszystko zaczyna się od domu pary młodej, tam gdzie ja jako fotograf ślubny mogę się wykazać. Mam czas na to, aby uwiecznić detale, takie jak suknia ślubna, bukiet, portret pani młodej, czy też wskoczyć z panem młodym i jego przyjaciółmi na poloneza. Podczas przygotowań, warto mieć wokół siebie najbliższych, rodzeństwo, rodziców, czy też świadków. Także nie zapominajcie o nich!

FIRST LOOK A SESJA ŚLUBNA

First look, z doświadczenia wiem, że taka chwila nie powtórzy się. Gdzie pierwszy raz pan młody zobaczy swoją przyszłą żonę w sukni ślubnej. Jest to dla mnie bardzo ważny moment, a szczególnie, jak za parę minut para młoda złoży sobie przysięgę małżeńską. Tym bardziej, jak jest to dzień ich ślubu cywilnego w Godding w Sopocie. Dlatego staram się, aby wybrać odpowiednie miejsce w którym dojdzie do przywitania. W tym przypadku udaliśmy się do restauracji Godding nad stawem, który otoczony jest malowniczym lasem na nasz first look. Zanim uczucia ochłoną, porywam parę młodą na krótką sesję ślubną. Ponieważ jest to chwila, gdzie nie potrafią odciągnąć od siebie oczu i są tylko do mojej dyspozycji - uwielbiam te pięć minut.

ŚLUB CYWILNY W GODDING W SOPOCIE

Większość z Was wie, że w Sopocie można wziąć ślub cywilny, nie tylko w Urzędzie Stanu Cywilnego, ale również, w tak urokliwym miejscu jakim jest restauracja Godding. Monika i Kuba zdecydowali się na taką opcję. Zaprosili gości na ceremonię ślubu cywilnego, co zaowocowało nietuzinkową niespodzianką dla pary młodej - szpaler z wioseł! Bywałem na różnych zaślubinach, np takich jak u Magdy i Piotra, ale pierwszy raz spotkałem taki szpaler. Tym bardziej w dużym składzie - ilość osób robi robotę. Kiedy pierwszy raz Kuba przeprowadził Monikę, przyjaciele wiwatowali krzycząc jeszcze raz!, Co skłoniło młodych do drugiego przejścia. Na szczęście dla mnie -ufff - bo za pierwszym razem, niestety z różnych przyczyn tło nie pokusiło o dobry kadr.

ZDJĘCIA GRUPOWE NA WESELU

Efekt zdjęć grupowych jak i ujęć z dobrej zabawy na weselu, zależy od fotografa. Ponieważ to ta chwila, gdzie dla nas - fotografów, przyszedł czas, aby trochę zwolnić i wznieść kreatywność na wyżyny. Po zaślubinach przychodzi czas
na tzw. zdjęcia nieustawiane, w sumie takie są najlepsze, ale jak wykonać zdjęcie grupowe, aby wyglądała rodem z reportażu? Po prosty być sobą!

Po kilku seriach grupowych ujęć, pora na pierwszy taniec i zabawę. Kiedy na parkiet wchodzi para młoda, a zachodzi słońce i zmienia się oświetlenie sali. To jest ten moment, kiedy fotograf zastanawia się, czy wyciągnąć lampy, a może fotografować w zastanym świetle, czy też spróbować jeszcze innej techniki reportażu. Przed taki dylematem stoi wielu reportażystów. Według mnie, najistotniejsze jest to, aby reportaż fotograficzny z wesela nie odstawał klimatem, charakterem zdjęć od rzeczywistej zabawy itp.

KILKA UJĘĆ Z SESJI NARZECZEŃSKIEJ

Sesja narzeczeńska, to bardzo dobry sposób, do sprawdzienia fotografa, którego macie na oku. Aby uwiecznił Wasz dzień ślubu cywilnego, czy też wesele w restauracji Godding w Sopocie... A tak na poważnie, to zdjęcia z tej sesji możecie wykorzystać do zaproszeń, czy też podziękowań dla rodziców, albo włożyć w ramki zdjęcia i zawiesić na sali. Możliwości macie dużo, a z biegiem czasu przekonacie się, że to dopiero początek przygody z fotografem. Spotkania tego rodzaju zaowocują całą ścianą zdjęć, czy też pełnymi półkami wspomnień w postaci albumów, a później przerodzi się na sesję rodzinne. A to już temat na inny post.

https://www.instagram.com/p/B2Rq48PIIbl/

INTYMNA SESJA 4

INTYMNA SESJA

Styczeń, szara pogoda, osiedlowe mieszkanie, a w nim właśnie Oni - Karusia i Paweł. Para, która chciała dla siebie coś bardzo intymnego, innego od całej reszty, którą widzieli dotychczas. Dla mnie ten projekt okazał się wyzwaniem, większym niżeli przypuszczałem. Spędziliśmy razem naprawdę sporo czasu. Siedzieliśmy zamknięci w czterech ścianach cały dzień ( no prawie cały, spaceru domagał się czteronogi pupil - Aron ). Paliliśmy papierosy, jedliśmy pizzę, piliśmy wino i oczywiście słuchaliśmy głośnej muzyki. Zapomniałem wspomnieć, że akurat w tym dniu wyłączono ogrzewanie w mieszkaniu, więc było naprawdę chłodno, ale pewnie nie zauważycie tego na zdjęciach. Najważniejsze to, że nadawaliśmy na tych samych falach. Oni mówili a ja słuchałem i obserwowałem. Godziny uciekały...

SESJA NARZECZEŃSKA W ŁÓŻKU

Nasza fotografia przynosi ogromne pokłady energii. Naszą czułość i emocje przelewamy na historie, Wasze historie. Mam nadzieję, że moja zakochana para freak'ów będzie wracać do tej historii tak często jak tylko się da. Mogę śmiało powiedzieć, że to była jedna z moich najbardziej intymnych sesji, którą wykonałem dotychczas. Intymne sesje mają jednak moc. To nie tylko sesja zdjęciowa, ale może się okazać odpowiednią terapią dla związku, kto wie.

SESJA LIFESTYLOWE'A

Jeśli jednak wolelibyście obejrzeć więcej koloru, ale dalej zostać przy tematyce sesji narzeczeńskiej to zerknijcie koniecznie TUTAJ. Pamiętajcie, żeby móc opisać Waszą historię, nie ma dróg na skróty. Musicie się otworzyć, tak prawdziwie, po prostu. Potrzeba nie wiele, być sobą i tylko sobą no i kochać. Tylko wtedy dzieje się magia. Nasuwa mi się jedna myśl na koniec - Miłość jest odpowiedzią na wszystko ♥. A teraz nie zapomnijcie włączyć muzyki poniżej i przechodzimy do konkretów.


MALOWNICZA SESJA ŚLUBNA NA KASZUBACH 5

MALOWNICZA SESJA ŚLUBNA NA KASZUBACH

MALOWNICZA SESJA ŚLUBNA NA KASZUBACH

 

Kto był na Kaszubach ten wie, że to niezwykłe miejsce. Pod względem ukształtowania powierzchni to najbardziej zróżnicowany obszar w Polsce północnej. Mamy tu prawie wszystko, pola, górki, jeziora czy też zalesione wąwozy. Nie trzeba być nie wiadomo jakim researcherem żeby znaleźć coś wyjątkowego dla siebie.

 

SESJA W WĄWOZIE

 

Rozkochanych w sobie "młodych"  nikomu nie muszę przedstawiać. To już nasza trzecia wspólna przygoda, kto chciałby zobaczyć ich Sesję Narzeczeńską na Sycylii czy Włoski Ślub to zapraszam. Tym razem zobaczyliśmy się w moich rejonach - na Kaszubach. To była ich wymarzona, malownicza sesja ślubna.  Na co dzień staramy się nie pokonywać kilometrów podczas sesji ślubnych. Wychodzimy z założenia, że lepiej jest i dla Was i dla ciągłości historii, fotografować w jednym miejscu. W tym przypadku było trochę inaczej, poruszaliśmy się, ale wszystko tak jak wspominałem - mieliśmy na wyciągnięcie ręki. Nie obyło się też bez akcentu wodnego, który przewijał się w pozostałych ich historiach, tym razem miałem do dyspozycji jezioro (malowane pomarańczowym zachodzącym słońcem). Szczęście nas nie ominęło bo trafiliśmy w cudowne miejsce.

 

POLSKO - WŁOSKA MIŁOŚĆ

 

Podejrzewam, że każdy fotograf ślubny, życzy sobie takich właśnie chwili jak ja tego dnia. Począwszy od ciepłych uczuć, na które nie możesz przestać patrzeć, a skończywszy na malowniczych widokach. Czego chcieć więcej ?

 

 

 


WŁOSKI ŚLUB I WESELE 6

WŁOSKI ŚLUB I WESELE

 WŁOSKI ŚLUB I WESELE

28 czerwca to jeden z dni, które zapamiętam na zawsze. Wszystko to za sprawą polsko-włoskiego wesela Marii i Christiana. Pomysł na włoski ślub i wesele powstał w późniejszej fazie, ponieważ ceremonia miała się odbyć w Polsce w Bydgoszczy. Moi zakochani wspólnie wpadli jednak na genialny pomysł, to znaczy, zmienić plany i zorganizować  projekt - Włoski Ślub i Wesele. Postanowili zaprosić gości w strony rodzinne Christiana, na Sycylię a dokładnie do słonecznego Palermo. Wcale się nie dziwie czemu ludzie z całego świata obierają właśnie ten kierunek na realizację wesela marzeń. Sycylia to kwintesencja południa Włoch, miejsce niesamowite, wspaniałe widoki, wybrzeże, mnóstwo pysznego jedzenia i historii, ale do rzeczy... Wpierw, zrobiliśmy szybką "sesję narzeczeńską" nad samiutkim morzem, o tym możecie przeczytać w poprzednim poście TUTAJ. A następny dzień działa się magia, wielki dzień, wyczekiwany przez wszystkich.

WESELE NA SYCYLII

Przygotowania Christiana odbyły się w jego domu rodzinnym z najbliższymi. Maria natomiast przygotowywała się już poza miastem, w urokliwym miejscu z pięknym ogrodem. Sama ceremonia zaślubin odbyła się w The Santuario di Santa Rosalia - Sanktuarium Św. Rozalii. Mistyczne miejsce, świątynia w skale, położona prawie na szczycie góry Monte Pellegrino. Po ślubie, udaliśmy się na sam szczyt góry, gdzie czekały na nas sycylijskie przysmaki i chłodne piwo. Wesele odbyło się pod gołym niebem w  Sea Club w Terrasini. Był romantyczny zachód słońca, podczas, którego para młoda dopłynęła łódką na miejsce uroczystości. Zabawa trwała do białego rana. Impreza nie skończyła się dla mnie zbyt pomyślnie. W momencie kiedy odkładałem aparat do torby, zwichnąłem sobie kostkę u stopy. Powiem tyle - powrót do domu nie był łatwy i przyjemny ?.

ŚLUB I WESELE ZA GRANICĄ

Zagraniczne wesela mają do siebie to, że często goście "biorą" kilka dni wolnego i zabierają rodziny na krótki wypoczynek, więc bez problemu można poczuć luźną atmosferę. Oprócz wspomnianej atmosfery i jedzenia, muszę przyznać, że dzień Marii i Christiana był jednym z bardziej uczuciowych ślubów, który miałem okazję fotografować. Wciąż pamiętam mnóstwo zdarzeń i "obrazków". Czułem się bardzo wyróżniony móc poznać rodziny i przyjaciół pary młodej. To była ogromna przyjemność być koło nich i towarzyszyć w tym niesamowitym dniu. Grazie.

Garnitur - Lavard
Wesele: Sea Club

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII 7

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII

 

Sesja narzeczeńska na Sycylii - nie trzeba być Włochem, żeby zrealizować ten pomysł, chociaż w tym przypadku właśnie tak było. Moja kolejna podróż zaczęła się na lotnisku w Gdańsku. Stamtąd miałem lot do Palermo z 6 godzinną ( wooow ) przesiadką w Bergamo. Stwierdzam, że w sumie ta informacja, sprawiła mi ogromną radość. Miałem sposobność powłóczyć się po uroczych uliczkach miasta i spróbować znakomitej kawy. Ogólnie rzecz biorąc, to takie szwendanie się bez celu i fotografowanie ludzi na ulicy, spowodowało, że nabrałem sił na resztę dnia. Właściwie, mógłbym to robić częściej. Wkrótce wskoczyłem w kolejny samolot do miejsca docelowego - Palermo. Na lotnisku, czekali na mnie oczywiście uśmiechnięci Maria z Christianem. Byli bardzo podekscytowani, nie tylko chwilą obecną, ale przede wszystkim dniem kolejnym. Mam na myśli ich ślub i wesele. O tym już niebawem w następnym wpisie. Generalnie, będzie sporo do oglądania...

 

SESJA WE WŁOSZECH

 

Standardowo,  zrobiłem rekonesans gdzie moglibyśmy wykonać luźną sesję narzeczeńską, ale czułem, że mogę się zaskoczyć. Tak było. Z braku czasu moich milusińskich, byłem zmuszony znaleźć coś "na szybko" . W końcu wyjechaliśmy z lotniska i wskazaliśmy wspólnie palcem na wybrzeże. Było pięknie, słonecznie i prawie bez ludzi. Spacerując mieliśmy okazję porozmawiać,  popatrzeć przed siebie, istna sielanka. Petarda !

 

PLENER W PALERMO

 

Czasami dzieje się właśnie tak, jak powyżej. Nasze ustalenia się zmieniają z przyczyn od nas nie zależnych. Nie chciałem żeby Maria z Christianem byli zmęczeni. Wiem, że mieli jeszcze sporo spraw do załatwienia. Czekał ich wielki dzień. Z tego powodu starałem się wykonać moje zadanie w miarę jak najszybciej i pozwolić im odetchnąć przed ślubem. Poza tym, musieliśmy odebrać jeszcze obrączki, to taka ich tradycja przedślubna. Christian wyraźnie wspominał, żebym koniecznie spróbował lokalnych przysmaków. Krótko mówiąc, nie protestowałem ;) . W końcowym rozrachunku, wszyscy byli oczywiście szczęśliwi i spełnieni. Jeśli zastanawiacie się nad sesją narzeczeńską, to proponuję obejrzeć jedną z poprzednich właśnie tutaj.

 

 

 


sesja w wodzie - łapacz snów

SESJA ŚLUBNA - ŁAPACZ SNÓW

Sesja ślubna - Łapacz snów, to wyjątkowy reportaż, a dlaczego, o tym za chwilę. Łapacz snów - amulet, czy też tzw. sieć życia, która nie tylko odstrasza złe sny, ale też od jakiegoś czasu nadaje etniczny charakter na przyjęciach. Od zawsze uwielbiany przeze mnie motyw i stało się - był wystrojem na weselu do którego zaproszono mnie na zlecenie !!!

SESJA W WODZIE

Martynę i Łukasza przedstawiłem Wam na naszym fb, czy też instagramie. Na ich ślubie, gdzie myślą przewodnią, był łapacz snów, a każdy z detali jakie mieli, był zrobiony przez nich. Moje oko urzekł wystrój, ołtarz za parą młodą z motywem łapacza snów - i taka oto myśl urodziła się w mojej głowie - a gdyby tak zabrać ten wystrój na sesję, wykreować coś innego, coś co będzie dla nich i tylko ich.

MUZYKA DO SESJI

No dobra, temat jest, teraz gdzie...miejsce które wybrałem, jest dla mnie bardzo ważne, stąd zostanie tajemnicą. Zdradzę jedynie, że nad jeziorem o zachodzie słońca...ale to sami wywnioskujecie. Swoim pomysłem podzieliłem się, z moim odwiecznym druhem, który odpowiedział..." Sesja ślubna, do tego wszystkiego brakuje istotnej kwestii. Tła dla ich miłości, czyli muzyki". Stwierdził, że trzeba iść na całość i nic tak nie wyłoni uczuć z naszej dwójki jak dźwięk gitary. Zadzwoniłem do Michała z M.M. Guitar School - naświetliłem mu plan, usłyszałem - jasne, robimy!

LIST MIŁOSNY

Kurde, wszystko się układa, para młoda - przystojni i zakochani w sobie,  motyw - łapacz snów, jezioro o zachodzie słońca, gitara w tle, ale czegoś jeszcze mi tu brakuje. Coś, co jeszcze bardziej rozbudzi uczucia  Martyny i Łukasza, był nim list, który napisali do siebie. Nadał on jeszcze większego charakteru, dzięki czemu nie była to zwykła sesja ślubna, ale tak jak pisałem wcześniej - wręcz przeznaczona dla nich. Efekt przerósł moje oczekiwania, ale sam tego bym nie dokonał, dzięki mojemu przyjacielowi, osiągnęliśmy niepowtarzalną sesję, a efekt sami oceńcie. Szczególne podziękowania dla asystentów Martyny i Łukasza, bez Was nasza dwójka nie zaszłaby tak daleko.

Koniecznie odpalcie muzykę!!!

https://open.spotify.com/track/0wcHV7AT77zzyH4ftt11vh?si=jvA6ga0LSBekQCkclrMyxQ

sesja narzeczeńska

INTYMNA SESJA W ŁÓŻKU

INTYMNA SESJA W ŁÓŻKU

Intymna sesja...to już ostatnia, czwarta przygoda z Anią i Robertem, którą nazwałem "intymna sesja w łóżku". Dlaczego intymna, bo jak sama nazwa wskazuje, zaczęła się od porywających wygłupów w łóżku. Taką sesję można potraktować jako sesję narzeczeńską. Czy też indywidualną sesję, która pokazuje miłość, spontaniczność, jak i szaleństwo dwojga zakochanych osób. Można ją wykonać przed ślubem, po ślubie...kiedykolwiek. Sesja jest dedykowana dla par, które myślą "trochę" inaczej jak cały nasz internet podpowiada. Ponieważ w gruncie rzeczy, w tego rodzaju reportażu chodzi o to, aby łamać zasady, nie kierować się tym, co rozsądek nam podsuwa, tylko puścić wodze wyobraźni. Dać się ponieść fantazji!!!

INTYMNY ŚWIAT DWOJGA ZAKOCHANYCH

Poniższa historia pokazuje efekt, który chodził mi po głowie od dawna, czyli intymnej sesji w łóżku. Wejść do intymnego świata dwojga zakochanych. Wykrzesać z kilku ujęć historię i pokazać, że w ognisku domowym, dzieją się również "magiczne" sytuacje, czy też ulotne chwile, które później wspominacie cały dzień. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek wykonam taki reportaż fotograficzny wypełniony po brzegi humorem, gdzie schowacie się pod prześcieradło i skryjecie swą miłość przed całym światem, gdzie tylko ja będę świadkiem Waszych uczuć.

SESJA NARZECZEŃSKA

Ojjj, jak miło wracam do kadrów z tego reportażu, jest on na tyle wyjątkowy od wcześniejszych przygód, czyli sesji ślubnej Verdens Ende, czy też sesji narzeczeńskiej Trollfoss. Ponieważ w tego rodzaju intymnej sesji, postanowiłem, rozwinąć swój świat kadrów z użyciem dwóch aparatów fotograficznych, a każdy z innej epoki.

ZDJĘCIA CYFROWE I ANALOGOWE

Głównym z nich był aparat na klisze marki Porst. Uwielbiam go, za prostotę, ponieważ po każdej przemyślanej "klatce", musisz ponownie naciągnąć spust migawki. Efekty zobaczysz dopiero po paru dniach, kiedy w ciemni wywołasz negatyw. Przez taką "magię" rzadko kiedy rozstaje się z nim. Drugim aparatem uzupełniającym kadry, był canon, typowa lustrzanka. Dzięki takiemu zestawieniu, miałem "twardy" orzech do zgryzienia, ponieważ musiałem połączyć dwa różniące się od siebie "klimaty" zdjęć. Już na początku wiedziałem, że cała "ta" historia zapisana na kliszy jak i cyfrowo, będzie zarysowana w odcieniach szarości.

SESJA INTYMNA DLA PAR

...a może ktoś z Was skusi się na intymną sesje pod prysznicem, albo w wannie. Pamiętajcie o tym, aby puścić wodze wyobraźni!!!


SESJA ŚLUBNA - VERDENS ENDE - na "KOŃCU ŚWIATA" 8

SESJA ŚLUBNA - VERDENS ENDE - na "KOŃCU ŚWIATA"

Trzecia przygoda z Anią i Robertem, w tym przypadku sesja ślubna - VERDENS ENDE, czyli na "Końcu Świata". Mieści się tam replika starodawnej latarni, na południowym krańcu wyspy Tjøme położonej w okręgu Vestfold około 26 kilometrów na południe od Tønsbergu, najstarszego miasta w Norwegii. Można tam podziwiać panoramę cieśniny Skagerrak z licznymi wysepkami wynurzającymi się z morza, a przy kolorach zachodzącego słońca, uwiecznić ulotne chwile towarzyszące podczas spaceru zakochanych.

SESJA ŚLUBNA W NORWEGII

Dlaczego lubię określać swoją pracę mianem przygody?...ponieważ każdy reportaż fotograficzny, czy też sesja ślubna, którą wykonałem jest indywidualna, wyjątkowa. Staram się, aby "przestrzeń" po której będziemy się poruszać, było jak najbardziej związane z Wami. Gdzie ja, swoją osobą, pierwszy raz pójdę w ślady Waszych spacerów, czy też do magicznych miejsc, do których zabraliście swoje drugie połówki. Wszystko po to, aby ujęcia ze wspólnej przygody, które otrzymacie, były jak najbardziej sentymentalne dla Was. Tak było w przypadku sesji narzeczeńskiej o zachodzie słońca. Czy też w poniższej sesji ślubnej.

VERDENS ENDE - "...kocham Cię"

Verdens Ende, bo właśnie w tym miejscu, podczas pierwszych spacerów, Robert wyznał Ani miłość i zrobił to z przytupem...napisał list, który w skrócie mówi do Ani "kocham Cię". Podczas sesji ślubnej, po kilku latach Ania z plecaka wyciągnęła właśnie ten list. Postanowiła nadać jeszcze większe uczucie ulotnej chwili i przeczytać go. Aby móc przypomnieć sobie i "już" mężowi, jak w miejscu zwanym "końcem świata" rozpoczęli wspólną przygodę.

Ostatnia, czyli czwarta przygoda z Anią i Robertem, odbyła się w bardzo intymnym miejscu, a dokładnie sesją w łóżku. Pokażę Wam historię, w której postanowiłem powiązać klasykę zdjęć, czyli ujęcia zapisane na negatywie z dodatkiem....no właśnie, reszty dowiecie się z kolejnego wpisu.

sesja w łóżku