6 POWODÓW NA CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY 1

6 POWODÓW NA CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY

CZARNO BIAŁY

Dlaczego warto zdecydować się na czarno biały reportaż ślubny? W tym wpisie nie chcę Was przekonać do ujęć w odcieniach czerni, ale sprawić, abyście otworzyli szerzej oczy, na to co dzieje się wokół. Może to zmienić Wasze podejście do kolorowych zdjęć i uświadomicie sobie, że świat nie kończy się na nich, ale dopiero zaczyna.

Teraz trochę historii, pierwsza czarno biała fotografia, która przetrwała, powstała na metalowej płytce (dokładnie na cynowo-ołowianej). Było to zdjęcie wykonane przez Joseph Nicéphore Niépce w 1826/27 roku, tzw "Widok z okna w Le Gras". Zastanawiacie się, po co Wam o tym piszę, ponieważ, to od tego rozpoczęto utrwalania to co widzicie, a z czasem większą uwagę skupiono na łapaniu uczuć w klatki.

CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY

Niżej opiszę Wam kilka powodów dlaczego czarno biały reportaż ślubny, ale zanim do tego przejdę, wytłumaczę jak do tego doszło, że to akurat mi trafił się taki ślub. Reportaż który chcę Wam pokazać, odbył się w 2019r. Są to zaślubiny Karoliny i Aleksandra. Ich podejście do tak ważnego dnia uświadomiło mi, że każdy z nas jest inny, ma różne upodobania, czy też wymagania od fotografa.

Olek podczas rozmowy przez telefon powiedział, że jeśli oddam w reportażu ślubnym chociaż jedno ujęcie kolorowe, nie odbierze zdjęć, ponieważ chciałby, aby cały reportaż był czarno biały. Było to dla mnie nie lada wyzwanie, ale też czułem się jakbym wygrał szczęśliwy los na loterii. Od dawna marzyłem o tym, aby wykonać reportaż ślubny w odcieniach czerni - już wiem, że nie będzie to ostatni!

CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY - 6 POWODÓW

  1. FOTOGRAFIE CZARNO BIAŁE SĄ BARDZIEJ WYCZULONE NA GESTY I UCZUCIA
  2. MINI SESJA W DNIU ŚLUBU - W ODCIENIACH CZERNI
  3. CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY
  4. CHARAKTER W UJĘCIACH CZARNO BIAŁYCH
  5. CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY - TO JEST WASZ WYBÓR
  6. SESJA ŚLUBNA CZARNO BIAŁA - DLACZEGO NIE!?

FOTOGRAFIE CZARNO BIAŁE SĄ BARDZIEJ WYCZULONE NA GESTY I UCZUCIA

Zaślubiny Karoliny i Aleksandra są nietypowe...bardzo skromne, ale obfite w uczucia, ponieważ ilość gości towarzyszących im w dniu ślubu to prawie jak woodstock - aż 7 osób. Wszystko zaczęło się tak naprawdę od przygotowań. Kiedy minąłem próg mieszkania, przywitała mnie kilkunastomiesięczna Hania, która swym wdziękiem skradła mi serce. Od kiedy zajmuję się fotografią ślubną, czas który wyznaczam sobie na uwiecznienie detali, portrety, czy też fotografie rodzinne - zawsze jest mi go za mało, ale nie tym razem. Aura która towarzyszyła domownikom sprawiła, że mogłem śmiało zwolnić, nie śpieszyć się, być wyczulony na gesty, czy też sytuacje, które są dla pary młodej znaczące.

W odcieniach czerni, jest zawsze trudniej uchwycić detal, ale trzeba przestawić się na inne podejście do reportażu. Inaczej czytać padające światło, szczególnie przestawić postrzeganie na monochromatyczne. Uwielbiam krążyć po mieszkaniu, szukać ciekawych przesmyków promieni słonecznych, kadrów, a nawet zgubić się, albo usiąść na ziemi i potowarzyszyć dziecku przy jego zabawie. Wtedy odkrywam inny świat, zawsze zaskakiwała mnie ciekawość dziecka.

MINI SESJA W DNIU ŚLUBU - W ODCIENIACH CZERNI

Większość reportaży wygląda podobnie, ale nie tu. Niejednokrotnie wykonać mini sesję ślubna, czy też grupowe zdjęcie - bo taki też był zamysł, najzwyczajniej nie trzymać się szablonowo ślubnych reguł. Na parę młodą nie czekał samochód, czy tez kareta, ale krótki spacer, ponieważ zaślubiny odbyły się kilka minut pieszo od ich mieszkania. Dzięki temu czarno biały reportaż ślubny wszedł na jeszcze wyższy poziom. Energia która im towarzyszyła, była bardzo zaraźliwa - chcę więcej takich par!

CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY

Ślub kościelny, czy zaślubiny w USC odpowiednio ugryzione przez czarno białe kadry sprawią, że fotografie stają się ponadczasowe. Jakby były wykonane kilka, jak nie kilkanaście lat temu, a o to przecież chodzi, aby Wasz reportaż oddawał jak największą dawkę uczuć, które towarzyszyły Wam w tym dniu. W kwestii ślubów, osobiście polecam ślub humanistyczny - ale to kwestia podejścia do życia. W przypadku Karoliny i Olka, ich zaślubiny odbyły się w Urzędzie Stany Cywilnego w Sopocie. Zatem świetną sprawą jest, jak główne aspekty Waszego dnia są blisko siebie, czyli mieszkanie, USC, czy też miejsce gdzie odbędzie się przyjęcie ślubne.

Jak spojrzycie na powyższe ujęcie, zauważycie, że jest ono wykonane przy tzw. warzywniaku. Miejscu, które jest dla pary bardzo sentymentalne, z różnych przyczyn. Dlaczego Wam o tym mówię, bo właśnie tego rodzaju ujęcia sprawią, że czarno biały reportaż ślubny staję się jeszcze bardziej taki Wasz, także nie bójcie się o tym mówić swojemu fotografowi!

CHARAKTER W UJĘCIACH CZARNO BIAŁYCH

Fotografia kolorowa, znacząco wyróżnia się od czarno białej, ponieważ jak sama nazwa mówi jest ona obfita w kolory. Według mnie, czarno biały reportaż ślubny, jest bardzo niedocenioną formą zdjęć. W odcieniach czerni, nasza uwaga skupiona jest głównie na sytuacji i charakterze wydarzenia Dodając do tego ziarno, sprawia, że dane ujęcie nabiera jeszcze większego smaku.

Przechodziliśmy obok miejsca zwanego Sfinks - nietypowy klub. Zawsze intrygowały mnie kociaki namalowane na ścianach budynku, więc porwałem parę młodą, aby móc wykonać kilka ujęć na tle grafiki. Po kilku minutach - Olek zdradził mi, że właśnie w tym klubie się poznali - dostałem gęsiej skórki. Uwielbiam wiązać miejsca sesji z miejscem sentymentalnym pary. Jak pozytywnie odbiło się to na Karolinie i Olku sami oceńcie.

CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY - TO JEST WASZ WYBÓR

Przy organizacji wesela, trzymajcie się swojej wizji, ponieważ to jest Wasz dzień. Jeśli chcecie tak jak w tym przypadku zaprosić najbliższą rodzinę na poczęstunek, zróbcie to, jeśli chcecie wyprawić huczne wesele, zróbcie to. Jedno jest pewne, zdjęcia fotografa którego wybierzecie pozostaną z Wami na całe życie. Dlatego warto zastanowić się, czego oczekujesz od swojego reportażu ślubnego. Mam nadzieję, że chociaż trochę otworzyłem Wam oczy na czarno białe zdjęcia...drugie wesela sobie nie wyprawicie, prawda?

Osobiście polecam podczas jakichkolwiek zaślubin, abyście skorzystali z wolnej chwili i wyszli ze świadkami na kilka ujęć, bo zapewne są to najbliższe Wam osoby.

SESJA ŚLUBNA CZARNO BIAŁA - DLACZEGO NIE!?

Sesja w dniu ślubu, robi się coraz to modniejsza, zwłaszcza jak nie macie czasu na sesje ślubną w tygodniu. Warto wiedzieć o jednej istotnej kwestii, czas na sesji jest znacznie krótszy i trzeba umiejętnie go wykorzystać. Warto zaufać swojemu fotografowi, ponieważ to w jego głowie siedzą magiczne kadry. Przede wszystkim styl, czy też w jaki sposób ugryzie dane miejsce na zdjęcia. Dla mnie najważniejsze jest to, aby jak najtrafniej uchwycić Wasz charakter, spontaniczność, a przede wszystkim to co Was łączy - czyli miłość.

Finałowe zdjęcia z sesji ślubnej w większej mierze są w kolorze, ale nie tym razem. W tym przypadku, aż prosi się o to, aby ukazał się światu w odcieniach czerni, ponieważ linie, prostota które im towarzyszą, sprawiają, że wyłania się to co najważniejsze.

CZARNO BIAŁY REPORTAŻ ŚLUBNY

Mam nadzieję, że zasadziłem u Was ziarno czarno białych zdjęć. Jeśli spodobał się Tobie ten wpis, pozostaw po sobie komentarz, napisz kilka zdań o swoim podejściu do ujęć w odcieniach czerni...może to pomóc przyszłym nowożeńcom. Jeśli chcesz być z nami na bieżąco, zapraszam na nasz instagram, lub fb, a niżej jedno z ujęć.

https://www.instagram.com/p/CNwz0RwDRzn/

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII 2

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII

SESJA NARZECZEŃSKA NA SYCYLII

Sesja narzeczeńska na Sycylii - nie trzeba być Włochem, żeby zrealizować ten pomysł, chociaż w tym przypadku właśnie tak było. Moja kolejna podróż zaczęła się na lotnisku w Gdańsku. Stamtąd miałem lot do Palermo z 6 godzinną ( wooow ) przesiadką w Bergamo. Stwierdzam, że w sumie ta informacja, sprawiła mi ogromną radość. Miałem sposobność powłóczyć się po uroczych uliczkach miasta i spróbować znakomitej kawy. Ogólnie rzecz biorąc, to takie szwendanie się bez celu i fotografowanie ludzi na ulicy, spowodowało, że nabrałem sił na resztę dnia. Właściwie, mógłbym to robić częściej. Wkrótce wskoczyłem w kolejny samolot do miejsca docelowego - Palermo. Na lotnisku, czekali na mnie oczywiście uśmiechnięci Maria z Christianem. Byli bardzo podekscytowani, nie tylko chwilą obecną, ale przede wszystkim dniem kolejnym. Mam na myśli ich ślub i wesele. O tym już niebawem w następnym wpisie. Generalnie, będzie sporo do oglądania...

SESJA WE WŁOSZECH

Standardowo,  zrobiłem rekonesans gdzie moglibyśmy wykonać luźną sesję narzeczeńską, ale czułem, że mogę się zaskoczyć. Tak było. Z braku czasu moich milusińskich, byłem zmuszony znaleźć coś "na szybko" . W końcu wyjechaliśmy z lotniska i wskazaliśmy wspólnie palcem na wybrzeże. Było pięknie, słonecznie i prawie bez ludzi. Spacerując mieliśmy okazję porozmawiać,  popatrzeć przed siebie, istna sielanka. Petarda !

PLENER W PALERMO

Czasami dzieje się właśnie tak, jak powyżej. Nasze ustalenia się zmieniają z przyczyn od nas nie zależnych. Nie chciałem żeby Maria z Christianem byli zmęczeni. Wiem, że mieli jeszcze sporo spraw do załatwienia. Czekał ich wielki dzień. Z tego powodu starałem się wykonać moje zadanie w miarę jak najszybciej i pozwolić im odetchnąć przed ślubem. Poza tym, musieliśmy odebrać jeszcze obrączki, to taka ich tradycja przedślubna. Christian wyraźnie wspominał, żebym koniecznie spróbował lokalnych przysmaków. Krótko mówiąc, nie protestowałem ;) . W końcowym rozrachunku, wszyscy byli oczywiście szczęśliwi i spełnieni. Jeśli zastanawiacie się nad sesją narzeczeńską, to proponuję obejrzeć jedną z poprzednich właśnie tutaj.