SESJA BLIŹNIAKÓW

SESJA BLIŹNIAKÓW - SESJA RODZINNA

Sesja bliźniaków, tak naprawdę zaczęła się trochę wcześniej. Zanim poznałem naszych maluszków, mianowicie na zaślubinach Małgosi i Michała. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że mimo fotografowania jednej z najważniejszych chwil mojej pary, będzie to początek naszej wspólnej przygody. W tym wpisie - sesja bliźniaków, nie pokażę Wam tylko maluszków, ale również np. sesję ślubną, albo dlaczego sesja rodzinna - jest tzw. must have. Czy też, postaram się wyjaśnić jak ważny jest fotograf rodzinny i to nie może być byle kto. Nie mówię tu o sobie jako o kimś wyjątkowym, tylko staram się wracać do korzeni. W sumie, takim fotografem może być każdy, ale czy jest?

SESJA RODZINNA

Sesja rodzinna, no właśnie kto z Was już miał taką sesję? Przypomnijcie sobie Wasze zdjęcia z dzieciństwa, zazwyczaj nie ma tam jednej z istotnych dla Was osób, np taty, ponieważ to on stoi z drugiej strony obiektywu. Postarajcie się spojrzeć na ten reportaż w szerszym zakresie, czyli jak istotne jest pokazanie charakteru rodziny "W". Czy też uwiecznienie rytuałów takich jak przewijanie, karmienie, albo przygotowanie się do wyjścia na spacer. Tym bardziej jak dawka jest podwójna, Mikołaj i Filip z niezliczoną ilością energii i pomysłów - jest to wyzwanie dla super rodziców.

OD FOTOGRAFA ŚLUBNEGO DO RODZINNEGO

Zanim pokażę Wam jak wygląda sesja bliźniaków, wróćmy do kilku ujęć ze ślubu Małgosi i Michała - taka mała zajawka. Jak zauważycie, kolorystyka trochę odstaje od aktualnej, ponieważ ten reportaż miał miejsce w sierpniu 2014r. - prawie 6 lat wstecz! Dla fotografa i jego rozwoju to baaaardzo duży okres czasowy. Zmieniają się trendy, jak i możliwości techniczne sprzętu, już nie wspomnę o doświadczeniu, lub wytrenowanym "oku". Dopiero ułożenie wizualnej historii z reportażu fotograficznego przynosi rezultat do którego dążę. Czyli w kilku ujęciach opisać Waszą miłość, złapać ulotne chwile, ponieważ to zdjęcia mają pobudzać wspomnienia.

JAKI FOTOGRAF NA ŚLUB ?

Wybór fotografa na ślub jest bardzo ważny, ponieważ może zaowocować może, że zostanie Waszym fotografem rodzinnym, albo już nim jest. Tak naprawdę to w każdej chwili, możecie znaleźć fotografa na sesję rodzinną, ale czy będzie to ten? Tego dowiecie się dopiero jak otrzymacie gotowy reportaż fotograficzny. Po kilkunastu latach fotografowania doszedłem do jednej bardzo ważnej kwestii. Staram się podnieść poprzeczkę tak wysoko, aby każda kolejna ułożona historia ze zdjęć była ponadczasowa. Załóżmy, że za 10 lat chwytasz album w dłonie i przypominasz sobie sytuacje, jakie uczucia towarzyszyły Tobie w danej chwili. To chyba recepta dobrej fotografii - zgadzacie się ze mną?

SESJA ŚLUBNA

Uważam, że w tym przypadku pominę reportaż z wesela, a od razu przejdę do sesji ślubnej. Dlaczego jeszcze chcę Wam tyle pokazać...zanim ujrzycie sedno owego tematu. Sesja bliźniaków, to coś więcej jak wciskanie spustu migawki, na tym etapie, jest to tak jakby zabawa w psychologa. Aby dobrze ująć, dzieciaki mojej pary, staram się poznać rodziców i następnie szukam odbicia w ich pociechach. Małgosię i Michała, można nazwa crazy-couple, co mam nadzieję, że zauważyliście już na powyższych zdjęciach. Według mnie, w pełni przekłada się to na charakter bobasków, ale dostrzegłem to dopiero, kiedy odbyła się druga sesja bliźniaków. Póki co zapraszam na kilka ujęć z sesji ślubnej.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 6 msc.

Pierwsza sesja bliźniaków odbyła się, kiedy nasze maluszki miały po 6msc. - ponad 4 lata od zaślubin Małgosi i Michała. Po tak długim czasie nie widzenia się z moją parą, spodziewałem się jednego - będzie wesoło. I tak też było. Sesja rodzinna zaczęła się już na samym starcie. W chwili przekroczenia progu mieszkania, od razu zauważyłem dwoje rodziców trzymających swoje pociechy. Małgosia, swym delikatnym głosem wybudzała Filipa ze snu, natomiast - "Mikołaj już od kilkunastu minut wariował ze swoim tatą" - te słowa wypowiedział Michał, po czym nabrał oddech na kolejne podboje z synem. Stwierdziłem, że to zdjęcie będzie początkiem tej sesji rodzinnej - chwyciłem aparat i zacząłem wtapiać się w tłum ;)

SESJA W DOMU

W tym reportażu nie pokażę Wam, że wszystkie fanty, takie jak buty, zabawki, czy też butelki do karmienia są podwójnie. Pojedynczą rzeczą, którą zauważyłem jest jedynie wózek i huśtawka na dwoje bobasów. We wpisie sesja bliźniaków, zobaczycie z czym tak naprawdę zmagają się rodzice, że czasami dodatkowa para rąk to i tak za mało. Jak bardzo jest widoczna różnica charakterów nawet przy już 6msc życia. Jeśli znajdziecie jakieś spostrzeżenia podzielcie się opinią w komentarzu, z chęcią spojrzę jak wygląda sesja rodzinna przez Wasz pryzmat.

...wystarczy fotografowania, nasze chłopaki zrobiły się śpiące, już nie wspomnę o walecznych rodzicach. Ja również muszę naładować akumulatorki na kolejną przygodę tytułem sesja bliźniaków.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 18 msc.

Od ostatniego widzenia się z rodziną "W" minął już rok. Jest to nasza już druga sesja rodzinna. Mikołaj i Filip mają już po 18msc. Jeden z nich uwielbia się przytulać, drugiemu natomiast nie straszne są wspinaczki - ciekawe czy odróżnicie ich? Mimo zmagań, które towarzyszą rodzicom, udowadniają mi że jest to najlepszy "etat" świata!...aż nie mogę doczekać się swoich pociech.

SESJA BLIŹNIAKÓW - 18 msc. - SPACER PO DESZCZU

Jest to druga część sesji bliźniaków, kiedy mają 18msc, od razu po wygłupach w domu wyszliśmy na spacer - trzeba nabrać oddechu. Od jakiegoś czasu, dla odmiany staram się, aby taka sesja rodzinna odbyła się w trakcie deszczu. W takiej pogodzie zdarzają się sytuacje warte sfotografowania. Idąc na spacer z dzieckiem, a tym bardziej po deszczu, niejeden rodzic wie jakie będą tego skutki. Kiedy malutkie nóżki rozpędzają się do biegania, a tu nagle przed nimi wyskoczyła kałuża, której nie można ominąć...reszty dowiecie się ze zdjęć. W tym przypadku wyszliśmy jak już przestało padać, ponieważ ubranie bliźniaków i samo wyjście wymaga czasu i sprytu. Na szczęście Małgosi i Michałowi tego nie brakuje.

FOTOGRAF RODZINNY

Jak zauważyliście jeden z chłopaków już zasnął, to znak, aby zakończyć reportaż. Mam nadzieję, że miło spędziliście czas oglądając przygody rodziny "W". Teraz pozostaje mi czekać na telefon do Małgosi i Michał. Ustaliliśmy, że co roku będę odkrywać nowe podboje naszych maluszków. Będziemy skupiać się na tym co z biegiem czasu jest najważniejsze, aby za kilka lat móc złożyć z tej opowieści świetną historię, album, a nawet i kilka. Jeśli chcecie być z nami na bieżąco, zapraszam na nasz instagram, niżej odnośnik do fotografii z sesji bliźniaków.

https://www.instagram.com/p/CADdLzDjYiF/

ślub cywilny

ŚLUB CYWILNY - GODDING W SOPOCIE

Godding i ślub cywilny idą w parze! Jest to urokliwe miejsce w Sopocie, na to aby móc złożyć przysięgę małżeńską, a później odpalić wrotki na parkiecie. Monika i Kuba właśnie tak podeszli do ślubu cywilnego w Godding, ale nie z wrotkami, tylko z wiosłami od kajaków należących do klubu SKK Marzkulc. Ponieważ jest to zwariowana para, którą połączyła pasja - o tym dowiedziałem się na sesji narzeczeńskiej. Efekt możecie zobaczyć na naszym instagramie, lub na końcu tego wpisu.

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ŚLUBU CYWILNEGO ?

Przygotowania do zaślubin kościelnych, czy też ślubu cywilnego są takie same. Mianowicie, wszystko zaczyna się od domu pary młodej, tam gdzie ja jako fotograf ślubny mogę się wykazać. Mam czas na to, aby uwiecznić detale, takie jak suknia ślubna, bukiet, portret pani młodej, czy też wskoczyć z panem młodym i jego przyjaciółmi na poloneza. Podczas przygotowań, warto mieć wokół siebie najbliższych, rodzeństwo, rodziców, czy też świadków. Także nie zapominajcie o nich!

FIRST LOOK A SESJA ŚLUBNA

First look, z doświadczenia wiem, że taka chwila nie powtórzy się. Gdzie pierwszy raz pan młody zobaczy swoją przyszłą żonę w sukni ślubnej. Jest to dla mnie bardzo ważny moment, a szczególnie, jak za parę minut para młoda złoży sobie przysięgę małżeńską. Tym bardziej, jak jest to dzień ich ślubu cywilnego w Sopocie. Dlatego staram się, aby wybrać odpowiednie miejsce w którym dojdzie do przywitania. W tym przypadku udaliśmy się do restauracji Godding nad stawem, który otoczony jest malowniczym lasem na nasz first look. Zanim uczucia ochłoną, porywam parę młodą na krótką sesję ślubną. Ponieważ jest to chwila, gdzie nie potrafią odciągnąć od siebie oczu i są tylko do mojej dyspozycji - uwielbiam te pięć minut.

ŚLUB CYWILNY W GODDING W SOPOCIE

Większość z Was wie, że w Sopocie można wziąć ślub cywilny, nie tylko w Urzędzie Stanu Cywilnego, ale również, w tak urokliwym miejscu jakim jest restauracja Godding. Monika i Kuba zdecydowali się na taką opcję. Zaprosili gości na ceremonię ślubu cywilnego, co zaowocowało nietuzinkową niespodzianką dla pary młodej - szpaler z wioseł! Bywałem na różnych zaślubinach, np takich jak u Magdy i Piotra, ale pierwszy raz spotkałem taki szpaler. Tym bardziej w dużym składzie - ilość osób robi robotę. Kiedy pierwszy raz Kuba przeprowadził Monikę, przyjaciele wiwatowali krzycząc jeszcze raz!, Co skłoniło młodych do drugiego przejścia. Na szczęście dla mnie -ufff - bo za pierwszym razem, niestety z różnych przyczyn tło nie pokusiło o dobry kadr.

ZDJĘCIA GRUPOWE NA WESELU

Efekt zdjęć grupowych jak i ujęć z dobrej zabawy na weselu, zależy od fotografa. Ponieważ to ta chwila, gdzie dla nas - fotografów, przyszedł czas, aby trochę zwolnić i wznieść kreatywność na wyżyny. Po zaślubinach przychodzi czas
na tzw. zdjęcia nieustawiane, w sumie takie są najlepsze, ale jak wykonać zdjęcie grupowe, aby wyglądała rodem z reportażu? Po prosty być sobą!

Po kilku seriach grupowych ujęć, pora na pierwszy taniec i zabawę. Kiedy na parkiet wchodzi para młoda, a zachodzi słońce i zmienia się oświetlenie sali. To jest ten moment, kiedy fotograf zastanawia się, czy wyciągnąć lampy, a może fotografować w zastanym świetle, czy też spróbować jeszcze innej techniki reportażu. Przed taki dylematem stoi wielu reportażystów. Według mnie, najistotniejsze jest to, aby reportaż fotograficzny z wesela nie odstawał klimatem, charakterem zdjęć od rzeczywistej zabawy itp.

KILKA UJĘĆ Z SESJI NARZECZEŃSKIEJ

Sesja narzeczeńska, to bardzo dobry sposób, do sprawdzienia fotografa, którego macie na oku. Aby uwiecznił Wasz dzień ślubu cywilnego, czy też wesele w restauracji Godding w Sopocie... A tak na poważnie, to zdjęcia z tej sesji możecie wykorzystać do zaproszeń, czy też podziękowań dla rodziców, albo włożyć w ramki zdjęcia i zawiesić na sali. Możliwości macie dużo, a z biegiem czasu przekonacie się, że to dopiero początek przygody z fotografem. Spotkania tego rodzaju zaowocują całą ścianą zdjęć, czy też pełnymi półkami wspomnień w postaci albumów, a później przerodzi się na sesję rodzinne. A to już temat na inny post.

https://www.instagram.com/p/B2Rq48PIIbl/

sesja w wodzie - łapacz snów

SESJA ŚLUBNA - ŁAPACZ SNÓW

Sesja ślubna - Łapacz snów, to wyjątkowy reportaż, a dlaczego, o tym za chwilę. Łapacz snów - amulet, czy też tzw. sieć życia, która nie tylko odstrasza złe sny, ale też od jakiegoś czasu nadaje etniczny charakter na przyjęciach. Od zawsze uwielbiany przeze mnie motyw i stało się - był wystrojem na weselu do którego zaproszono mnie na zlecenie !!!

SESJA W WODZIE

Martynę i Łukasza przedstawiłem Wam na naszym fb, czy też instagramie. Na ich ślubie, gdzie myślą przewodnią, był łapacz snów, a każdy z detali jakie mieli, był zrobiony przez nich. Moje oko urzekł wystrój, ołtarz za parą młodą z motywem łapacza snów - i taka oto myśl urodziła się w mojej głowie - a gdyby tak zabrać ten wystrój na sesję, wykreować coś innego, coś co będzie dla nich i tylko ich.

MUZYKA DO SESJI

No dobra, temat jest, teraz gdzie...miejsce które wybrałem, jest dla mnie bardzo ważne, stąd zostanie tajemnicą. Zdradzę jedynie, że nad jeziorem o zachodzie słońca...ale to sami wywnioskujecie. Swoim pomysłem podzieliłem się, z moim odwiecznym druhem, który odpowiedział..." Sesja ślubna, do tego wszystkiego brakuje istotnej kwestii. Tła dla ich miłości, czyli muzyki". Stwierdził, że trzeba iść na całość i nic tak nie wyłoni uczuć z naszej dwójki jak dźwięk gitary. Zadzwoniłem do Michała z M.M. Guitar School - naświetliłem mu plan, usłyszałem - jasne, robimy!

LIST MIŁOSNY

Kurde, wszystko się układa, para młoda - przystojni i zakochani w sobie,  motyw - łapacz snów, jezioro o zachodzie słońca, gitara w tle, ale czegoś jeszcze mi tu brakuje. Coś, co jeszcze bardziej rozbudzi uczucia  Martyny i Łukasza, był nim list, który napisali do siebie. Nadał on jeszcze większego charakteru, dzięki czemu nie była to zwykła sesja ślubna, ale tak jak pisałem wcześniej - wręcz przeznaczona dla nich. Efekt przerósł moje oczekiwania, ale sam tego bym nie dokonał, dzięki mojemu przyjacielowi, osiągnęliśmy niepowtarzalną sesję, a efekt sami oceńcie. Szczególne podziękowania dla asystentów Martyny i Łukasza, bez Was nasza dwójka nie zaszłaby tak daleko.

Koniecznie odpalcie muzykę!!!...a na samym końcu tego wpisu, znajdziecie krótki filmik stworzony przez Kamila z Viniet - taki nasz backstage.

https://open.spotify.com/track/0wcHV7AT77zzyH4ftt11vh?si=jvA6ga0LSBekQCkclrMyxQ
https://www.youtube.com/watch?v=deQ37AmGZA8&feature=youtu.be&ab_channel=KwiatJab%C5%82oni

sesja narzeczeńska

INTYMNA SESJA W ŁÓŻKU

INTYMNA SESJA W ŁÓŻKU

Intymna sesja...to już ostatnia, czwarta przygoda z Anią i Robertem, którą nazwałem "intymna sesja w łóżku". Dlaczego intymna, bo jak sama nazwa wskazuje, zaczęła się od porywających wygłupów w łóżku. Taką sesję można potraktować jako sesję narzeczeńską. Czy też indywidualną sesję, która pokazuje miłość, spontaniczność, jak i szaleństwo dwojga zakochanych osób. Można ją wykonać przed ślubem, po ślubie...kiedykolwiek. Sesja jest dedykowana dla par, które myślą "trochę" inaczej jak cały nasz internet podpowiada. Ponieważ w gruncie rzeczy, w tego rodzaju reportażu chodzi o to, aby łamać zasady, nie kierować się tym, co rozsądek nam podsuwa, tylko puścić wodze wyobraźni. Dać się ponieść fantazji!!!

INTYMNY ŚWIAT DWOJGA ZAKOCHANYCH

Poniższa historia pokazuje efekt, który chodził mi po głowie od dawna, czyli intymnej sesji w łóżku. Wejść do intymnego świata dwojga zakochanych. Wykrzesać z kilku ujęć historię i pokazać, że w ognisku domowym, dzieją się również "magiczne" sytuacje, czy też ulotne chwile, które później wspominacie cały dzień. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek wykonam taki reportaż fotograficzny wypełniony po brzegi humorem, gdzie schowacie się pod prześcieradło i skryjecie swą miłość przed całym światem, gdzie tylko ja będę świadkiem Waszych uczuć.

SESJA NARZECZEŃSKA

Ojjj, jak miło wracam do kadrów z tego reportażu, jest on na tyle wyjątkowy od wcześniejszych przygód, czyli sesji ślubnej Verdens Ende, czy też sesji narzeczeńskiej Trollfoss. Ponieważ w tego rodzaju intymnej sesji, postanowiłem, rozwinąć swój świat kadrów z użyciem dwóch aparatów fotograficznych, a każdy z innej epoki.

ZDJĘCIA CYFROWE I ANALOGOWE

Głównym z nich był aparat na klisze marki Porst. Uwielbiam go, za prostotę, ponieważ po każdej przemyślanej "klatce", musisz ponownie naciągnąć spust migawki. Efekty zobaczysz dopiero po paru dniach, kiedy w ciemni wywołasz negatyw. Przez taką "magię" rzadko kiedy rozstaje się z nim. Drugim aparatem uzupełniającym kadry, był canon, typowa lustrzanka. Dzięki takiemu zestawieniu, miałem "twardy" orzech do zgryzienia, ponieważ musiałem połączyć dwa różniące się od siebie "klimaty" zdjęć. Już na początku wiedziałem, że cała "ta" historia zapisana na kliszy jak i cyfrowo, będzie zarysowana w odcieniach szarości.

SESJA INTYMNA DLA PAR

...a może ktoś z Was skusi się na intymną sesje pod prysznicem, albo w wannie. Pamiętajcie o tym, aby puścić wodze wyobraźni!!!


SESJA ŚLUBNA - VERDENS ENDE - na "KOŃCU ŚWIATA" 1

SESJA ŚLUBNA - VERDENS ENDE - na "KOŃCU ŚWIATA"

Trzecia przygoda z Anią i Robertem, w tym przypadku sesja ślubna - VERDENS ENDE, czyli na "Końcu Świata". Mieści się tam replika starodawnej latarni, na południowym krańcu wyspy Tjøme położonej w okręgu Vestfold około 26 kilometrów na południe od Tønsbergu, najstarszego miasta w Norwegii. Można tam podziwiać panoramę cieśniny Skagerrak z licznymi wysepkami wynurzającymi się z morza, a przy kolorach zachodzącego słońca, uwiecznić ulotne chwile towarzyszące podczas spaceru zakochanych.

SESJA ŚLUBNA W NORWEGII

Dlaczego lubię określać swoją pracę mianem przygody?...ponieważ każdy reportaż fotograficzny, czy też sesja ślubna, którą wykonałem jest indywidualna, wyjątkowa. Staram się, aby "przestrzeń" po której będziemy się poruszać, było jak najbardziej związane z Wami. Gdzie ja, swoją osobą, pierwszy raz pójdę w ślady Waszych spacerów, czy też do magicznych miejsc, do których zabraliście swoje drugie połówki. Wszystko po to, aby ujęcia ze wspólnej przygody, które otrzymacie, były jak najbardziej sentymentalne dla Was. Tak było w przypadku sesji narzeczeńskiej o zachodzie słońca. Czy też w poniższej sesji ślubnej.

VERDENS ENDE - "...kocham Cię"

Verdens Ende, bo właśnie w tym miejscu, podczas pierwszych spacerów, Robert wyznał Ani miłość i zrobił to z przytupem...napisał list, który w skrócie mówi do Ani "kocham Cię". Podczas sesji ślubnej, po kilku latach Ania z plecaka wyciągnęła właśnie ten list. Postanowiła nadać jeszcze większe uczucie ulotnej chwili i przeczytać go. Aby móc przypomnieć sobie i "już" mężowi, jak w miejscu zwanym "końcem świata" rozpoczęli wspólną przygodę.

Ostatnia, czyli czwarta przygoda z Anią i Robertem, odbyła się w bardzo intymnym miejscu, a dokładnie sesją w łóżku. Pokażę Wam historię, w której postanowiłem powiązać klasykę zdjęć, czyli ujęcia zapisane na negatywie z dodatkiem....no właśnie, reszty dowiecie się z kolejnego wpisu.

sesja w łóżku

wesele zamek gniew

WESELE W ZAMKU GNIEW

Wesele w zamku Gniew które wyprawili sobie Ania i Robert, można przytoczyć stwierdzenie destination wedding, ponieważ w ten dzień ślubu przeniosłem się nie tylko na wesele w zamku Gniew, ale do różnych lat, a nawet epok. Do okresu żyjących starostw polskich. Już od przygotowań, biegałem po komnatach, wykorzystując przesmyki w okiennicach, łapiąc ulotną chwile turnieju rycerskiego. Przejazd brązową "karetą", czyli polskim Fiatem 125p do Bazyliki w Pelplinie, czy też przywitanie pary młodej przez husarzy salwami z armat. Przy takiej otoczce, może poczuć się jak nadworny fotograf owej młodej pary, gdzie za chwile odbędzie się wesele w zamku Gniew.

ŚLUB - BAZYLIKA W PELPLINIE

Ani i Roberta już nie muszę przedstawiać, ale w zamian, zachęcę Was do naszej drugiej przygody. Dlaczego drugiej, bo będą aż cztery, o pozostałych dowiecie się w kolejnych blog-postach. Tak naprawdę, wcześniejszym wpisem z sesji  narzeczeńskiej - Trollfoss - wprowadziłem Was w BŁĄD!!!  Przepraszam...ale tylko małym szczegółem, sesja narzeczeńska odbyła się dwa miesiące po ślubie. Specjalnie?...Tak...dla dobra ogółu, efektu wynikowego, czyli zdjęć, które oprawicie w ramkę. Sesję narzeczeńską warto wykonać kilka dni, a najlepiej tygodni przed dniem ślubu. Dlaczego jest to dla mnie tak ważne, spróbujcie sami odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jak długo przygotowujecie się do ślubu, kilka miesięcy, może rok albo dwa? Ile szczegółów dopracowujecie, aby ten dzień ślubu, był dla Was jak najbardziej wyjątkowy?

WESELE W ZAMKU GNIEW

Często zdarza się tak, że po kilku latach pozostają Wam TYLKO zdjęcia, które zawiesicie na ścianie, pokażecie rodzinie, albo schowacie ze wstydu w szufladzie - takich życzę jak najmniej. To dlaczego nie zacząć wspólną przygodę kilka miesięcy przed ślubem, aby lepiej poznać fotografa, którego wybraliście. Czy nadajecie na tych samych falach, zobaczyć Wasz wspólny reportaż z sesji narzeczeńskiej. Dzięki temu przekonacie się do swojego wyboru, bo ten fotograf będzie towarzyszyć Wam przez cały dzień ślubu i nie tylko.

Trzecim wpisem na naszym blogu będzie reportaż z sesji ślubnej na "Końcu Świata", czyli Verdens Ende w Norwegii.

verdens ende sesja slubna

Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda krótka zajawka z powyższej sesji, to zerknijcie proszę na nasz instagram, jedno z ujęć poniżej

https://www.instagram.com/p/BirFWmgh8Lc/

sesja narzeczeńska trollfoss

SESJA NARZECZEŃSKA - TROLLFOSS

Sesja narzeczeńska, zanim wprowadzę Was w jej relację sesji Ani i Roberta nad wodospadem Trollfoss, to podzielę się pewną refleksją. Od jakiegoś czasu w internecie można przeczytać o sesji narzeczeńskiej, czy też weselu wyjazdowym, tzw destination. Każdy znany mi fotograf ślubny, chciałby mieć tego rodzaju reportaż w swoim portfolio. Ale czym takie zdjęcia są bez uczuć, gdzie często zdarza się tak, że występuje przerost formy nad treścią. Jakim efektem będzie, gdy na skrawek papieru wylejemy świetne kolory, udany kadr i co jest najważniejsze, zakochaną parę, która "nie czuje tego klimatu" i jest tak wpatrzona w obiektyw, że na zdjęciu z ich twarzy wyczytasz - "...już koniec ujęcia!?...możemy iść dalej, tak?" Przecież nie o to chodzi! ...a gdyby tak oddać się w ręce fotografa!?

SESJA NARZECZEŃSKA

Wracając do Ani i Roberta, nasz kontakt przed sesją odbywał się głównie przez e-maila, czy też rozmowy na skype. Widząc ich z drugiej strony kamerki, nie doceniałem piękna, tego jak bardzo są przystojni, ale zauważyłem "coś" bardzo istotnego. Ciepłe uczucie, błysk w oku, gesty, czy też zachowanie wobec siebie. Zdałem sobie sprawę, że jest to para "zwariowanych pomysłów", wręcz ekstremalnych.  Kilka dni przed sesją zadzwoniłem do nich, aby omówić szczegóły...zapowiadało się ciekawie. W Ani głosie wyczułem dużą pewność tego, czego oczekuje od fotografa ślubnego, Robert natomiast przytakiwał na prawie każdy pomysł wynikający z naszej rozmowy. Nie zawsze ma się to szczęście, że młoda para godzi się na pomysł fotografa, a tym bardziej jak jest to wykonanie sesji narzeczeńskiej w deszczu, a jeszcze lepiej nad jakimś wodospadem. Właśnie tak wylądowaliśmy w Norwegii przy wodospadzie zwanym Trollfoss.

SESJA  W DESZCZU

Pierwszą  sesję w deszczu wykonałem prawie dwa lata temu była to również sesja narzeczeńska, był to czysty spontan i wtedy stwierdziłem, że muszę częściej to robić, ale...bez przygotowania dużo nie zdziałam. Do zdjęć w Norwegii postanowiłem się przyłożyć. Owinąłem aparat pokrowcem, na siebie założyłem kurtkę, ponczo i nieprzemakalne buty. Myślałem, że jestem przygotowany na powódź, niestety myliłem się!!! Przemierzając las usłany wszechobecną skałą, mech zasłaniający jej szczeliny, czy też okryta kłoda, która przez to jest niewidoczna, a zarazem bardzo śliska. Warunki z jakimi przyszło mi się zmierzyć, nie pozwoliła mi na zachowanie suchego szkła od obiektywu, a tym bardziej na jego zmianę, ze względu na deszcz wylewający się z nieba, niczym nurt rzeki z wodospadu. Sesja narzeczeńska w takich warunkach - wyzwanie jedynie dla dobrze przygotowanego fotografa.

LEŚNA WYPRAWA

Gdy deszcz wystukuje swój rytm i jesteś w środku lasu, daleko od cywilizacji, można zapomnieć o problemach świata. Zauważyłem to u Ani i Roberta, że ich miłość, to jedyne uczucie które towarzyszyło im przez cały spacer, pełen niespodzianek, czy też urwisk. Nie zdawałem sobie sprawy, że ta leśna wyprawa, to dopiero początek wspólnej przygody, naszej pierwszej sesji narzeczeńskiej.

Jedna z tych ujęć możecie znaleźć na naszym instagramie.

https://www.instagram.com/p/BcHb1LtH-zf/

Drugą przygodę z Ania i Robertem znajdziecie poniżej.

WESELE W ZAMKU GNIEW


REPORTAŻ ŚLUBNY - BORY TUCHOLSKIE 2

REPORTAŻ ŚLUBNY - BORY TUCHOLSKIE

Reportaż ślubny, zanim wstawię kolejny z roku 2017. To chciałbym podzielić się z Wami relacją, prawie dwa lata wstecz, a dokładnie z początku października 2016r. Jest on na tyle wyjątkowy, ponieważ było to tzw "wesele wyjazdowe". Co prawda "parę" km od domu (ponad 100km), czyli tereny Borów Tucholskich - od dawna chciałem odhaczyć to miejsce z mojej listy. Mimo tego, że są to południowe "kaszuby", to i tak czułem się, jakbym był u siebie.

REPORTAŻ ŚLUBNY

Ślub odbył się w Brusach, natomiast wesele w Gościńcu w miejscowości Chojnice. A to, że tam się znalazłem, to zasługa Pauli i Jana, ponieważ z całego "wora" fotografów, to wybór padł właśnie na mnie. Relacja z przyszłą młodą parą od samego początku przebiegała baaardzo pozytywnie i odważnie, co przełożyło się na efekt w postaci poniższego reportażu ślubnego z całego dnia zaślubin.

...MIEJSCE WYJĄTKOWE DLA JEJ RODZINY

Kolejnym ciekawym aspektem miłosnej historii, to miejsce w którym odbyła się sesja ślubna. Paula zabrała mnie nad malownicze jezioro Młosino, które znajduje się w lesie niedaleko miejscowości Wiele. Jest to miejsce wyjątkowe dla jej rodziny, gdyż przez lata mieszkała tam babcia Pauli ze swoją rodziną i dziećmi. Dom ich położony był w samym sercu lasu i oddalony o kilka kilometrów od najbliższej miejscowości. Podczas sesji, Paula poprowadziła mnie na spacer starymi ścieżkami, w tej niezwykłej i sentymentalnej scenerii...a zresztą, nie będę już przynudzać, zapraszam do oglądania.


ŚLUB W PLENERZE 3

ŚLUB W PLENERZE

Ślub w plenerze z relacji Magdy i Piotra opublikowaliśmy na wcześniejszej "starej" stronie, ale tym razem pokazujemy ją w nowej odsłonie i z krótką sesją ślubną. To może kilka słów jak to się stało, że to właśnie ja miałem przyjemność uczestniczyć w Ich, tak ważnym dniu. Magdę poznałem pewnego razu na ślubie, kiedy to ramie w ramie łapaliśmy najlepsze ujęcia dla "naszej" młodej pary. Współpraca jak mało kiedy z "kamerzystą" przebiegała tak baaaardzo sprawnie, nie przeszkadzaliśmy sobie, wręcz pomagaliśmy podczas wspólnych ujęć. Od razu poczułem, że Magda jest odpowiednią osobą na tym weselu, która swym kobiecym spojrzeniem umiejętnie uchwyci miłość młodej pary. Efekty pracy Magdy i jej ojca możecie podejrzeć na stronie Photoyoung. Dzięki tak luźnej współpracy, podzieliła się ze mną nowiną, że niebawem bierze ślub w plenerze z Piotrem. Właśnie jest na etapie szukania fotografa...tak właśnie rozpoczęła się nasza przygoda.

WESELE W OYCOWEJ ZAGRODZIE

Magdalena i Piotr wybrali nietuzinkowy scenariusz. Ceremonię ślubu urządzili w plenerze w  Gościńcu "Oycowa Zagroda"  w miejscowości Wielkie Gowino, to tam odbyło się jedno z najciekawszych wesel zeszłego roku - w 2016r. Malowniczy teren, przy sierpniowym słońcu sprawiał klimat sielanki, życia bez pośpiechu. Na „dachu” przygrywał utalentowany skrzypek Greg i DJ KABI - Krzysztof. Do tego wszystkiego drinki serwowane przez Revolution Bar. Przy tak sprzyjających warunkach wiedziałem, że zabawa będzie przednia, wręcz rewelacyjna… 

ŚLUB W PLENERZE

Ślub w plenerze to chyba marzenie każdej pary młodej. Ponieważ można go zrobić w dowolnym miejscu gdzie zakochani sobie zamarzą, ale nie zawsze idzie to w parze z logistyką. Gdyż po zaślubinach zazwyczaj przychodzi czas na zabawę, czyli tzw wesele. W tym przypadku, gdzie wesele odbyło się w Oycowej Zagrodzie, zaraz obok sali znajduje się piękna łąka, przy rzece, dodając do wystroju kilka słoneczników, pni drewna, czy też lampki które wieczorem nadadzą klimat. Powstał wyjątkowy i nietuzinkowy charakter wystroju.

Magdo i Piotrze dziękuje Wam za wybranie nas "in re fotografia" by móc sfotografować tak wspaniałe wydarzenie jakim był Wasz najważniejszy dzień w życiu !


FOTOGRAFIA TRADYCYJNA 4

FOTOGRAFIA TRADYCYJNA

Fotografia tradycyjna... a gdyby tak wrócić do czasów młodości naszych dziadków, kiedy złapanie ulotnej chwili było sztuką inspiracji, a efekt widoczny dopiero w późniejszym terminie na wywołanych negatywach. Zdjęcia wykonane aparatem starego typu na kliszach, są czymś wyjątkowym, niespotykanym, ponieważ jest to metoda, w której mało kto w dzisiejszych czasach fotografuje, a zwłaszcza tak ważny dzień, jakim jest dzień zaślubin. Nie często zdarza się, że para młoda jest zdecydowana na tego rodzaju reportaż, czyli tzw. fotografia tradycyjna. Dzięki temu mam rzadką możliwość rozwijania swojego "analogowego" warsztatu. Gdy wykonuje zlecenie, w jednej dłoni mam aparat cyfrowy, a w drugiej aparat na klisze. Plastyka fotografii jak i ostrość którą uzyskuję z negatywu jest czymś nie do osiągnięcia w dzisiejszej erze cyfrowej.

PRAWOSŁAWNA CEREMONIA W HAJNÓWCE

Aśkę i Adama pierwszy raz spotkałem w klimatycznej kawiarni nieopodal Gdańska. Kiedy opisywali jak ma wyglądać ich wymarzony dzień ślubu, robili to z taką pasją jak jak traktuję swój zawód. Zagłębiali się w każdy detal, krój sukni, kolor bukietu, czy też styl muszki. Ceremonia odbyła się w kościele prawosławnym w Hajnówce. Osobom wychowanym w katolicyzmie, cerkiewne zaślubiny wydają się pełne mistycyzmu i to w każdym z elementów - zarówno obrzędzie zaręczyn jak i koronowania, a wszystko ozdobione śpiewem chóru, który poruszał najgłębsze uczucia.

FOTOGRAFIA TRADYCYJNA NA SESJI

Mam nadzieję, że te kilka ujęć na kliszy, pozwoli mi oddać klimat zaślubin na zachodnim krańcu Polski. Obraz takiego reportażu na długo pozostanie w mojej głowie.

Jedno z ujęć możecie znaleźć na naszym instagramie.

https://www.instagram.com/p/BXF3UwUn_Os/

ROMANTYCZNA SESJA 5

ROMANTYCZNA SESJA

Romantyczna sesja, to chyba prawie każdy, jak usłyszy te słowa, doznaje miłych i zarazem ciepłych odczuć. Ale sam zachód, bez dwojga zakochanych jest jedynie ładnym widokiem, ujęciem z pocztówki. Przekonałem się o tym, kiedy przed moim obiektywem stanęli Jola i Patryk. Dzięki ich wzajemnej miłości, taki obrazek staje się czymś więcej, fotografią oprawioną w uczucia.

SESJA W LESIE

Tych dwoje zakochanych w sobie osób, postanowiłem zaprosić do mojego świata, miejsca w którym mieszkam w Tuchomiu. Przespacerowaliśmy się lasem, którego ścieżka wije się aż po wysunięty brzeg w głąb jeziora. Właśnie tam rozpaliliśmy ognisko, a w tle rysował się zachód słońca. Patrząc na ich uczucia przez pryzmat aparatu, starałem się uwiecznić charakter ich miłości, Patryka grającego na gitarze i Joli, która z wdziękiem zmieniała zwykły spacer w wir szaleństw.

ROMANTYCZNA SESJA

Kiedy tak zwariowana para tańczy przed obiektywem, kadry same się układają. Ale trzeba uważać, ponieważ, aby sesja romantyczna taką się stała, nie można za bardzo "powariować" , ale też nie zdusić pary w sobie. Dać im wolność i przestrzeń, nie wymagać czegokolwiek, a bacznie obserwować, jak ich ręce splatają się, a usta...no dobra, na resztę wrażeń zapraszam do reportażu fotograficznego.

To już koniec opowieści o romantycznej sesji. Pozostawię Was jeszcze z jedną klatką, ale z ich dnia zaślubin.

https://www.instagram.com/p/BVHJnsnHnJz/

SESJA W DESZCZU 6

SESJA W DESZCZU

Sesja w deszczu…burza, deszcz, zimno, przemoknąć do suchej nitki. Jeśli uważacie, że jest to przeszkoda, aby móc świetnie się bawić i mieć z tego nietuzinkową historię fotograficzną, to jesteście w błędzie! Ewelina i Michał, dwoje odważnych, którym nie przeszkadza "kilka kropel" na sesji w deszczu, temperatura zaledwie kilkanaście stopni, czy też spacer po błocie o gołych stopach. Mimo takiego survivalu, uśmiech nie schodził im z buzi. Dodając przerażenie, które rosło wraz z kolejnym grzmotem burzy, wprawiało parę zakochanych w tzw „głupawkę”, dzięki której przetrwaliśmy ;). Coraz to bardziej uwielbiamy zwariowane pary.

SESJA W DESZCZU

Mimo tego, że pierwszy raz robiłem tego rodzaju plener, moje przygotowanie było no dość dobrym poziomie, kurtka przeciwdeszczowa, kalosze no i reklamówka na aparat - ha ha ha. Sesja w deszczu trwała zaledwie kilkadziesiąt minut, więc takie przygotowanie wystarczyło, ponieważ i tak cały przemokłem, ale na szczęście z elektroniki zaparował tylko obiektyw, co chwilami wprawiło plastykę obrazu na inny poziom, czy lepszy to sami oceńcie. Tylko wiedzcie jedno, takich ujęć jak tu to nie znajdziecie.

Mimo wszystko, taka czy inna sesja, to dobry początek na sprawdzenie fotografa, ponieważ za parę miesięcy będą Wasze zaślubiny. Sprawdzony fotograf to coś więcej jak dobre zdjęcia, bo takie ujęcia może zrobić fotograf z innej dziedziny. Ale, aby reportaż był uczuciowy, pełen emocji to warto zagłębić się w Wasze uczucie, to co naprawdę je połączyło i nadało miłości sens. Umiejętnie odnaleźć się w newralgicznych sytuacjach, takich jak np first look, albo zdjęcie grupowe, lub przysięga małżeńska na którą musisz być przygotowana na każdą sytuację. Więc dokładnie rozważcie wybór fotografa.

A może macie ochotę na inną sesję w deszczu?

sesja w deszczu